Strona główna Blog Strona 21

Czy programista musi być VATowcem?

0

Programista, który prowadzi jednoosobową działalność gospodarczą może rozliczać się ryczałtem lub według skali. Co jednak z podatkiem VAT? Czy programista powinien się rejestrować się do VAT?

Pytanie, czy muszę być podatnikiem VAT jest jednym z najczęściej pojawiających się. Sporo wątpliwości w tej kwestii mają programiści, którzy zakładają działalność gospodarczą. Czy VAT się opłaca? Czy trzeba zarejestrować się jako płatnik VAT? Odpowiedź na to pytanie znajdziemy w przepisach. Są sytuacje, gdy przedsiębiorca musi być płatnikiem VAT. Wystarczy, że zajdzie jeden z dwóch przypadków. Pierwszy to przekroczenie rocznych przychodów ponad 200 000 zł. Drugi dotyczy przypadków wymienionych w artykule 113 ustawy o VAT. Są tam podane określone rodzaje usług, które przymusowo objęte są VATem. Znajdziemy tam np. doradztwo.

Jeśli więc programista w ramach swojej umowy zajmuje się doradztwem w zakresie informatyki i taka pozycja znajduje się na fakturze wystawianej kontrahentowi, to trzeba będzie zarejestrować się do VAT. Warto pamiętać, że pojęcie „doradztwa” jest bardzo szerokie. W przepisach podatkowych na próżno szukać dokładnej definicji. Przyjmuje się więc, że wystarczy wpisać na fakturze tak nazwaną pozycją by uznać, że jest to usługa objęta podatkiem VAT. W każdym innym przypadku o tym czy być VATowcem, czy nie decyduje samodzielnie przedsiębiorca. I to on podejmuje decyzję w tej sprawie.

Kiedy opłaca się być VATowcem?

Wybór statusu podatnika zarejestrowanego do VAT będzie z pewnością opłacalny dla programisty, który świadczy swoje usługi firmom, które są VATowcami, a także firmom zagranicznym. W pierwszym przypadku status VATowca „zmusi” programistę do wystawiania faktury sprzedaży powiększonej o wartość VAT, jednak w przypadku poniesienia wydatków, które są objęte podatkiem VAT, będzie można odliczyć wartość tego podatku i do urzędu zapłacić tylko różnicę. Oszczędność może być spora. W przypadku współpracy z firmą zarejestrowaną za granicą, programista VATowiec będzie mógł odliczyć VAT. W przypadku faktur sprzedażowych sytuacja jest trochę bardziej skomplikowana (podatek rozlicza nabywca) ale nie przeszkadza to w odliczaniu VATu od faktur kosztowych. W obu przypadkach wyższe wydatki firmowe oznaczają więcej odzyskanego VATu.

Zwolnienie VAT u programisty

Może się jednak zdarzyć gdy programiście nie będzie opłacało się rejestrować jako podatnik VAT. Abstrahując od sytuacji przekroczenia obrotu powyżej 200 000 zł (o którym mówiliśmy na początku), to podstawowa zasada zakłada, że jeśli programista świadczy usługi dla osób prywatnych (a nie dla firm), może się okazać, że bycie „VATowcem” nie będzie mu się opłacało. Dlaczego? Jeśli będzie płatnikiem VAT musi wystawić fakturę z VAT. Klient indywidualny nie odliczy tego podatku, a programista i tak musi całość odprowadzić do urzędu skarbowego. W efekcie jego usługa jest o kilkanaście procent droższa. Gdy w tej samej sytuacji programista korzysta ze zwolnienia z VAT, faktura wystawiona przez niego za usługi nie jest powiększona o należny podatek VAT.

Kiedy VAT się opłaca?

Powiedzieliśmy w jakich sytuacjach bycie VATowcem może się opłacać, a kiedy będzie to pozbawione sensu. Podejmując decyzję w tej sprawie trzeba pamiętać, żeby rozpatrywać to zawsze indywidualnie. Każda działalność programistyczna może być różna, a dwie na pozór identyczne usługi mogą znacząco odbiegać od siebie.

 

Świadczenie usług dla zagranicznego podmiotu, a rezydencja podatkowa

0

Czy na to w jaki sposób rozliczymy świadczenie usług dla zagranicznego podmiotu ma wpływ rezydencja podatkowa? Sprawdzamy.

O tym jak działa rezydencja podatkowa pisaliśmy już w jednym z poprzednich materiałów. W największym skrócie rezydencja podatkowa określa, w którym kraju rozliczymy swoje podatki. Na określenie rezydencji podatkowej wpływa np. miejsce naszego zamieszkania albo tzw. centrum interesów życiowych czyli miejsce gdzie toczy się nasze codziennie życie.

Jeśli świadczymy usługi dla odbiorców z innych krajów Unii Europejskiej to może się okazać, że będziemy świadczyć usługi transgraniczne.

CZYTAJ TAKŻE: Co to jest rezydencja podatkowa. Jak działa rezydencja podatkowa?

Usługi transgraniczne

O usługach transgranicznych mówimy w sytuacji, gdy przemieszczamy się do innego państwa, żeby daną usługę wykonać albo też wtedy gdy przemieszczamy się do innego kraju, żeby wykonać usługę dla firmy z jeszcze innego kraju. Trzecim przypadkiem, w którym mówimy o usługach transgranicznych to sytuacja kiedy to przedsiębiorca nigdzie się nie przemieszcza ale usługa prowadzona jest dla firmy z zagranicy.
Mała Księgowość Rzeczpospolitej

Usługi transgraniczne dotyczą krajów członkowskich Unii Europejskiej tak by można było współpracować z kontrahentami z innych krajów ale bez konieczności rejestrowania firmy w innym kraju. Nie ma tu znaczenia rodzaj świadczonych usług.

Mówiąc o usługach transgranicznych mamy na myśli sytuację w której usługi te świadczymy na zasadzie samozatrudnienia (gdy posiadając zarejestrowaną działalność w kraju członkowskim, odpłatnie realizujemy usługi w innym państwie) lub delegowania pracowników, gdy wykonują oni usługi w państwie członkowskim. Trzeba pamiętać, że podstawowym elementem, który świadczy o tym, że usługa jest usługą transgraniczną jest przede wszystkim to, że jest ona świadczona tymczasowo. Co bardzo istotne definicja tymczasowości jest bardzo niejednoznaczna i kraje UE w różny sposób je interpretują.

Jaki podatek, gdy sprzedajemy za granicę?

Jak wspominaliśmy na początku, to w jaki sposób rozliczać będziemy podatki za usługi świadczone dla zagranicznego kontrahenta, będzie zależało od rezydencji podatkowej. Jeśli mieszkamy w Polsce i mamy polską rezydencję podatkową, to rozliczamy podatki w naszym kraju. Zarówno te, które obejmują dochody uzyskane w Polsce, jak i te z zagranicy.

Żeby rozliczać podatki w Polsce trzeba przebywać w naszym kraju więcej niż 183 dni w roku podatkowym albo mieć w Polsce centrum interesów życiowych. Co ważne, prawo nie podaje dokładnej definicji centrum interesów życiowych. Tłumaczy się to pojęcie jako miejsce, z którym mamy związek rodzinny. Chodzi o to gdzie przebywa nasza rodzina. Jeśli np. przez wiele tygodni wykonujemy usługi za granicą ale nasza rodzina wciąż mieszka w Polsce to centrum naszych interesów życiowych będzie właśnie w Polsce. Na centrum interesów gospodarczych może wpływać to, w jakim kraju posiadamy składniki majątku, czy konta bankowe.

Nie mieszkam w Polsce. Gdzie rozliczać podatek?

Jeśli nie mieszkamy w Polsce i przez większość roku przebywamy za granicą, to w Polsce rozliczamy wyłącznie te dochody, które osiągnęliśmy w Polsce. Będą to chociażby dochody z działalności gospodarczej. Tu pojawiać może się pewien problem. Jeśli działalność jest zarejestrowana w naszym kraju, może się okazać, że większość usług będzie musiała być rozliczona i opodatkowana w Polsce (niezależnie od tego w jakim kraju faktycznie je realizowaliśmy).

Podatek VAT od usług świadczonych za granicą

W przypadku podatku VAT, podatek będzie rozliczony w kraju, w którym siedzibę ma usługobiorca czyli nabywca. Mówiąc wprost, jeśli wykonujemy usługę dla kontrahenta z UE, to usługa taka nie będzie opodatkowana podatkiem VAT w Polsce. Oczywiście w tym przypadku są wyjątki.

Choćby te związane z nieruchomościami. Dla usług tych liczy się miejsce położenia nieruchomości. W przypadku usług transportowych miejsce świadczenia usług to każdy kolejny kraj, przez który przewozi się osoby lub towary.

Żeby dobrze rozliczać podatek VAT, to trzeba zarejestrować się do VAT UE.

 

Wystawianie faktur w euro. Jaki przelicznik zastosować?

0

Wystawianie faktur w euro czy jakiejkolwiek innej walucie to nie jest rzadkość. Jak księgować takie faktury i jaki przelicznik stosować?

Współpraca z zagranicznym kontrahentem, wysyłka produktów za granicę. To tylko niektóre z przypadków, kiedy może pojawić się konieczność wystawienia faktury w walucie obcej. Warto wiedzieć, że prawo nie określa w jakiej walucie musimy koniecznie wystawić fakturę. Teoretycznie wiec nawet polskim kontrahentom możemy wystawiać faktury w dolarach czy euro. Kłopotliwe w takiej sytuacji może być jednak przeliczanie wartości transakcji.

Jeśli sami wystawiamy faktury w walutach obcych lub też otrzymujemy je od kontrahentów, to zgodnie z przepisami podatkowymi każdą taką transakcję trzeba przeliczyć na polskie złote. Wszystko dlatego, że rozliczenia podatkowe zawsze musimy prowadzić w polskiej walucie.

Najważniejsze jest tutaj zastosowanie odpowiedniego przelicznika. Jaki zastosować i jak ograniczyć pomyłki?

Mała Księgowość Rzeczpospolitej

Przelicznik waluty dla celów VAT

Odpowiednie przeliczenie waluty obcej ma spory wpływ na rozliczenie podatku VAT. To w jaki sposób przeliczyć fakturę w walucie obcej reguluje ustawa o podatku od towarów i usług, a dokładnie artykuł 31a ust.1. Zgodnie z tym przepisem przeliczenia dokonuje się

  • według średniego kursu NBP ostatniego dnia roboczego, który poprzedzał dzień powstania obowiązku podatkowego albo
  • według ostatniego kursu wymiany publikowanego przez EBC ostatniego dnia, którzy poprzedza dzień powstania obowiązku podatkowego.

W tym drugim przypadku warto pamiętać, że jeśli faktura jest w walucie innej niż euro to trzeba zastosować ostatni kurs wymiany danej waluty wobec euro.

Oczywiście przeliczenie będzie łatwe jeśli data wystawienia faktury będzie taka sama jak data powstania obowiązku podatkowego. Co jednak zrobić, gdy daty te będą różne? W takiej sytuacji możemy mieć do czynienia z dwoma przypadkami. Pierwszy dotyczy wystawienia faktury zanim powstanie obowiązek podatkowy VAT, a drugi gdy fakturę wystawiamy po tym jak powstanie obowiązek podatkowy. Zmiany, które wprowadził pakiet SLIM VAT, zakładają, że stosuje się ten sam przelicznik co w przypadku podatku dochodowego. Mówiąc wprost, liczymy raz kurs walutowy.

W związku z tym jeśli mamy do czynienia z pierwszym przypadkiem (faktura przed powstaniem obowiązku podatkowego), to stosujemy przelicznik według kursu na ostatni dzień przed wystawieniem faktury. Chodzi tu np. o przypadek wystawienia faktury zanim dojdzie do dostawy towaru albo wykonaniem usługi. W takiej sytuacji przeliczenie robimy zgodnie ze średnim kursem NBP z ostatniego dnia roboczego przed wystawieniem faktury. Gdy faktura jest wystawiona już po powstaniu obowiązku podatkowego, to walutę przeliczamy zgodnie ze średnim kursem NBP lub EBC na dzień poprzedzający dzień obowiązku podatkowego.

Jeśli mamy do czynienia z fakturami zbiorczymi, musimy przeliczyć każdą transakcję osobno.

 

Czy abonament medyczny można zaliczyć do kosztów uzyskania przychodu?

0

Abonament medyczny to wydatek, który coraz częściej pojawia się w budżetach przedsiębiorców. Czy jednak można to wliczyć w koszty uzyskania przychodu by obniżyć podatek? Sprawa nie jest tak jednoznaczna

Rozważając, czy abonament medyczny można zaliczyć do kosztów uzyskania przychodów, warto rozróżnić dwie sprawy z tym związane. Po pierwsze, inaczej będzie wyglądać kwestia abonamentu kupionego przez przedsiębiorcę dla samego siebie, a inaczej gdy jest to abonament kupowany dla pracowników.

Czy przedsiębiorca może zaliczać koszty abonamentu medycznego w koszty uzyskania przychodu?

Jak już wielokrotnie przypominaliśmy, ustawa o PIT, a dokładnie art. 22 ust. 1 bardzo wyraźnie określa, że kosztami uzyskania przychodów są te koszty, które ponieśliśmy aby osiągnąć przychód, zachować go lub zabezpieczyć źródło przychodów. Są tu wyjątki. Wskazuje się je w artykule 23. Abonament medyczny nie jest wyjątkiem. Można by więc przypuszczać, że jesteśmy w stanie zaliczyć taki wydatek do kosztów uzyskania przychodu. Kłopot jednak w tym, że interpretacja organów podatkowych wskazuje, że jest to wydatek o charakterze prywatnym.

Wszystko dlatego, że abonament medyczny chroni zdrowie przedsiębiorcy. Nie powinno się więc móc odliczać wydatków na abonamenty medyczne od podatku. Mówiąc wprost – nie mogą one być zaliczone do kosztów uzyskania przychodu. Dlaczego? Urzędnicy skarbowi stawiają sprawę jasno. Ochrona zdrowia jest ważna niezależnie od tego, czy prowadzimy działalność gospodarczą, czy nie. Stąd decyzja o uznaniu braku możliwości zaliczenia takiego wydatku do kosztów uzyskania przychodu. Nawet bardzo dobre zdrowie przedsiębiorcy nie musi przyczyniać się do zachowania przychodów.

CZYTAJ TAKŻE: Abonament medyczny, a polisa zdrowotna. Różnice, wady i zalety

Abonament medyczny w prezencie

W przypadku abonamentów medycznych możemy też mieć do czynienia z sytuacją, w której jeden przedsiębiorca otrzymuje od drugiego przedsiębiorcy pakiet medyczny. Możemy mieć do czynienia z tym w przypadku gdy samozatrudniony otrzymuje abonament medyczny w ramach umowy z kontrahentem. W takim przypadku trzeba go zakwalifikować do przychodu z działalności. Jest on bowiem częścią umowy o świadczenie usług. Wszystko dlatego, że przychód z działalności to nie tylko to co faktycznie „fakturujemy” ale tez wszystkie świadczenia w naturze lub te nieodpłatne, które otrzymaliśmy od kontrahenta. W takiej sytuacji wartość abonamentu medycznego będzie trzeba opodatkować. Ustala się ją zgodnie z cenami zakupu.

Samozatrudniony i pakiety medyczne

Jeśli przedsiębiorca chce samodzielnie wykupić dla siebie pakiet medyczny, to taki wydatek nie będzie uznany za koszt uzyskania przychodu. Stanowi on bowiem wydatek o charakterze prywatnym.
Mała Księgowość Rzeczpospolitej

Pakiet medyczny dla pracownika

Jeśli przedsiębiorca decyduje się na zakup pakietu medycznego, abonamentu medycznego dla swoich pracowników, to w takiej sytuacji sprawa jest jasna. Taki wydatek będzie kosztem uzyskania przychodu. Zmniejszy podstawę opodatkowania. Warto jednak wystąpić w tym przypadku o interpretację indywidualną. Wprawdzie większość urzędników skarbowych uważa, że takie pakiety medyczne przekazane pracownikom zwiększa ich motywację i można je zaliczyć do kosztów uzyskania przychodu, to może się zdarzyć, że urzędnicy będą mieli inne podejście.

Pakiet medyczny dla rodziny pracownika

Jeszcze inaczej sprawa wygląda z abonamentami medycznymi dla rodziny pracowników. Często zdarza się, że oprócz samego pracownika, pakietem medycznym objęta jest również jego rodzina. I tu należy uznać, że taki benefit wpływa pozytywnie na lojalność pracowników. Mało tego. Lepsze dbanie o zdrowie powoduje, że pracownicy rzadziej wykorzystują zwolnienia na opiekę nad członkiem rodziny. Powoduje to, że pakiet medyczny dla członka rodziny, jak i dla samego pracownika jest kosztem uzyskania przychodu.

Trzeba jednak pamiętać, że każdorazowo będzie to świadczenie niepieniężne dla pracownika i jako takie jest objęte podatkiem dochodowym. Trzeba więc je doliczyć do opodatkowania dochodu pracownika.

 

Abonament medyczny, a polisa zdrowotna. Różnice, wady i zalety

0

Abonament medyczny, podobnie jak polisa zdrowotna stają się coraz popularniejsze. Im gorzej wiedzie się publicznej służbie zdrowia, tym chętniej wybierane są przez pacjentów programy, które zapewniają dostęp do prywatnych lekarzy. Czym różni się abonament medyczny od polisy zdrowotnej? Wyjaśniamy

Jak działa abonament medyczny?

Chcąc skorzystać z prywatnej opieki medycznej możemy zdecydować się na samodzielne opłacane wizyt przy okazji każdych odwiedzin w placówce medycznej lub też wykupić abonament medyczny albo polisę zdrowotną. Może się wydawać, że różnice między abonamentem, a polisą nie są duże. Warto jednak wiedzieć, że są to dwa zupełnie inne produkty. Adresowane są do różnych grup klientów. Właśnie dlatego sprawdzą się w innych sytuacjach. Jak działają? Zacznijmy od wyjaśnienia jak działa abonament medyczny. Abonament medyczny w największym uproszczeniu to przedpłata w formie ryczałtu, za który otrzymujemy opiekę medyczną. Abonament medyczny oferowany jest przez określoną placówkę medyczną. W ramach ryczałtu możemy skorzystać z określonych z góry świadczeń medycznych.

Mała Księgowość Rzeczpospolitej

Jak działa polisa zdrowotna?

Polisa zdrowotna natomiast oferowana jest przez firmę ubezpieczeniową. Ubezpieczyciel w ramach umowy zgadza się pokryć koszty usług medycznych. W zależności od pakietu, ubezpieczenie zdrowotne może „ruszyć” w ramach określonego pakietu, np. po wypadku.

Czym więc różni się abonament medyczny od polisy?

Podstawa różnica wynika z zakresu świadczeń. Abonament medyczny to zestaw określonych procedur medycznych (zależny od pakietu), który możemy zrealizować tylko w określonej placówce medycznej. Polisa ubezpieczeniowa natomiast daje nam możliwość skorzystania ze świadczeń w różnych placówkach medycznych (które oczywiście są oznaczone w ramach umowy).

Warto wiedzieć, że ani abonament medyczny, ani polisa zdrowotna nie zastąpią publicznej służby zdrowia finansowanej przez NFZ. Na dziś nie znajdziemy na rynku żadnego komercyjnego produktu, który dawałby taki zakres jak to co oferuje ubezpieczenie w ramach NFZ.

CZYTAJ TAKŻE: Co to jest WIBOR i jaki ma wpływ na raty kredytów?

Abonament medyczny będzie dobrym rozwiązaniem dla tych osób, które regularnie korzystają z lekarzy, chcą systematycznie wykonywać badania. To również świetnym wybór dla rodzin z dziećmi. Dzięki abonamentowi uzyskamy możliwość skorzystania z porad lekarzy specjalistów bez konieczności długiego oczekiwania.

Ryzyko ubezpieczeniowe

Z biznesowego punktu widzenia, abonament medyczny zmniejsza zysk placówki medycznej. Jeśli w ramach abonamentu często korzystamy z lekarzy, to płacąc stały ryczałt wykonujemy więcej wizyt lekarskich. Jeśli do lekarza przychodzi w ramach polisy ubezpieczeniowej, zarabia na tym placówka medyczna. To ubezpieczyciel płaci bowiem za każdą procedurę medyczną.

Jeśli abonament medyczny proponowany jest przez niewielką placówkę medyczną może okazać się, że nie będzie w nim pełnego wachlarza usług medycznych. Weźmy np. leczenie szpitalne. Jeśli placówka medyczna nie ma w swojej grupie szpitala, nie będziemy mogli w ramach abonamentu mieć komercyjnych usług szpitalnych. Co innego polisa medyczna. Jeśli pakiet to zawiera, polisa sfinansuje pobyt w szpitalu.

Polisy zdrowotne często oferowane są pracodawcom jako ubezpieczenia grupowe, które można potraktować jako benefit pracowniczy.

Polisa zdrowotna, jako że jest oferowana przez firmę ubezpieczeniową obarczona jest ryzykiem ubezpieczeniowym. To jakiego rodzaju usługi medyczne będą wykorzystywane przez klienta w dużej mierze zależy od jego wieku ale i stanu zdrowia. Wszystko to ubezpieczyciel musi skalkulować w swojej polisie by właściwie obliczyć składkę za polisę. Zdarza się, że ubezpieczyciel nakłada karencję na możliwość korzystania z polisy. Powoduje to, że nie zawsze od razu po jej wykupieniu można skorzystać z usług medycznych. Abonament medyczny bardzo rzadko opiera się na badaniu ryzyka w stosunku do klienta. To raczej chęć „ściągnięcia” pacjentów z określonym schorzeniem, w którym specjalizuje się dane centrum medyczne.

 

 

LPG w firmowym samochodzie. Czy to się opłaca?

0

LPG w firmowym samochodzie to ciekawa alternatywa dla napędu zasilanego benzyną czy olejem napędowym. Im droższe tradycyjne paliwo, tym więcej pytań o opłacalność instalacji LPG.

LPG jako rodzaj paliwa ma się w Polsce bardzo dobrze. Samochody z silnikami o dużej pojemności doposażane są w butle, co bezpośrednio obniża koszty tankowania. Gdy dodamy do tego bardzo drogie konwencjonalne paliwo, wielu przedsiębiorców zastanawia się, czy LPG w firmowym samochodzie, nawet takim o niewielkiej mocy i małej pojemności się opłaca.

Instalacja LPG w samochodzie firmowym

Załóżmy, że firmowy samochód jeździ napędzany benzyną. Jeśli jest wprowadzony do ewidencji środków trwałych, używamy go w firmie wszelkie wydatki związane z samochodem wliczamy do kosztów uzyskania przychodu. Zarówno te związane z naprawami, serwisem jak i koszty tankowania. Jeśli zdecydujemy się na montaż instalacji LPG, to koszt takiej operacji będzie mógł być zaliczony do wydatków związanych z samochodem. Sposób rozliczenia będzie jednak zależał od kosztu zakupu i montażu.

CZYTAJ TAKŻE: 8 sposobów na oszczędności firmowe, gdy rosną koszty

Instalacja LPG tańsza niż 10 000 zł

Jeśli montaż instalacji gazowej jest niższy niż 10 000 zł z założeniem, że jest to kwota netto dla podatników VAT, a brutto dla przedsiębiorców, którzy są zwolnieniu z VAT, to w takim przypadku koszt instalacji zaliczamy do kosztów uzyskania przychodu od razu w całości.

Instalacja gazowa droższa niż 10 000 zł

Gdy instalacja gazowa do samochodu firmowego kosztuje więcej niż 10 000 zł (podobnie jak wcześniej zakładamy, że w przypadku podatników VAT aktywnych dotyczy to kwoty netto, a w przypadku przedsiębiorców korzystających ze zwolnienia VAT, jest to kwota brutto), uznaje się ją za ulepszenie środka trwałego. Mówiąc inaczej zwiększamy wartość początkową pojazdu. W związku z tym wydatek ten rozliczany jest w ramach amortyzacji.

Ulepszenie środka trwałego

Wspominaliśmy o ulepszeniu środka trwałego. Co to jest to ulepszenie? O ulepszeniu środka trwałego możemy przeczytać w art.22 ustawy o podatku dochodowym. Ulepszenie jest efektem wydatków, które ponosimy by rozbudować, przebudować, zrekonstruować zaadoptować lub zmodernizować środek trwały, a wartość takiego zmiany jest wyższa niż 10 000 zł, a jednocześnie powoduje to wzrost wartości użytkowej. Gdy wydatek spełnia cechy ulepszenia, to wartość ulepszenia podnosi wycenę środka trwałego.

CZYTAJ TAKŻE: Co to jest środek trwały?

Amortyzacja samochodu z LPG

Załóżmy więc, że wartość zamontowanej w samochodzie instalacji LPG przekracza 10 000 zł. W takiej sytuacji musimy zwiększyć wartość początkową środka trwałego jakim jest samochód. Wartość zaktualizowana staje się podstawą do obliczania wartości odpisów amortyzacyjnych. Trzeba pamiętać, że sam fakt ulepszenia nie powoduje zmiany metody amortyzacji. Nie zmienia się też stawka amortyzacyjna. Będzie się tylko zwiększała wartość miesięcznego odpisu. Wyższa wartość odpisu amortyzacyjnego „zafunkcjonuje” od pierwszego dnia następnego miesiąca, w którym została zamontowana instalacja gazowa LPG, a co za tym idzie doszło do ulepszenia samochodu.

Mała Księgowość Rzeczpospolitej

LPG i VAT

Mówiąc o instalacji LPG w samochodzie nie możemy pominąć kwestii rozliczeń VAT. Sposób rozliczania podatku VAT zależy od tego, czy samochód jest autem firmowym, dla którego prowadzi się ewidencję przebiegu, czy nie. W tym przypadku można odliczyć 100% podatku VAT. Gdy samochód używa się w trybie mieszanym, w przypadku zakupu instalacji LPG można odliczyć 50% VAT.

Czy instalacja LPG w samochodzie się opłaca?

Trudno jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, czy instalacja LPG się opłaca. O ile spada spalanie pojazdu, co przekłada się na niższe koszty na stacji, o tyle zwiększa się częstotliwość serwisów samochodów i możliwość awarii pojazdu. Przeciwnicy gazu LPG montowanego w samochodach przekonują, że obniża on osiągi samochodu.

Zyskowność instalacji LPG zależy przede wszystkim od tego, czy zostanie ona odpowiednio dopasowana do samochodu. W przypadku nowych samochodów producenci coraz rzadziej decydują się na montaż fabryczny. Instalacji może być zamontowana u dilera. W przypadku samochodów używanych cały proces może być korzystniejszy. Jeśli mamy do czynienia z bardzo nowoczesnym silnikiem, może on radzić sobie średnio z instalacją gazową. Choć wielu monterów instalacji gazowej LPG wskazuje klientom możliwe korzyści, zawsze warto sprawdzić, czy w naszym modelu samochodu, faktycznie będzie to opłacalne.

Czy mogę zrobić samodzielnie magazyn paliwa w firmie?

0

Coraz bardziej niepewne czasy skłaniają wielu przedsiębiorców do zastanowienia się jak przygotować zapasy brakujących komponentów. Wśród nich pojawia się paliwo. Czy jednak można samodzielnie zrobić sobie magazyn paliwa?

Na początku koronawirusowej paniki, paliwo było bardzo tanie. Spadające zapotrzebowania na podróże, ograniczona mobilność spowodowała gigantyczne spadki cen. Aktualnie sytuacja ekonomiczna jest wciąż napięta, a rynek rozchwiany. Choć na spadki cen paliwa trudno liczyć, warto zastanowić się nad gromadzeniem zapasów bo przecież może być jeszcze drożej. I tu pojawia się pytanie czy można samodzielnie magazynować paliwo?

Zanim odpowiemy na to pytanie garść teorii. Nowoczesne paliwa, które są dostępne aktualnie na stacjach benzynowych to mieszanki różnych składników chemicznych. Nie są tak jednorodne jak paliwa produkowane jeszcze kilkanaście lat temu. Taki skład powoduje, że ważność paliwa jest ograniczona. Ocenia się, że powinniśmy je zużyć w ciągu maksymalnie 6 miesięcy. Wszystko dlatego, że składniki zawarte w paliwie mogą się rozwarstwić, a to powoduje, że nawet jeśli będzie to paliwo z jednego pojemnika, to jego właściwości mogą być różne. Jeśli więc przechowujemy paliwo, to dobrze jest od czasu do czasu je wymieszać. I tu dochodzimy do kwestii pojemników.

CZYTAJ TAKŻE: Krajowy System E-faktur. Czym różni się od e-faktury?

Jak przechowywać paliwo?

Wiele osób uważa, że najlepsze do przechowywania paliwa są metalowe kanistry, znane od lat. Okazuje się jednak, że nowoczesne paliwa mają taki skład, który może spowodować korodowanie metalowych zbiorników. Właśnie dlatego eksperci radzą pojemniki z tworzyw sztucznych. Oczywiście certyfikowany do przechowywania paliwa. Trzeba też pamiętać, by zbiornik był szczelnie zamknięty. Gdy nie zrobimy tego dokładnie, do zbiornika może dostać się woda. Część składników może też odparować.

Mała Księgowość Rzeczpospolitej

Gdzie przechować paliwo?

Do tej pory rozważaliśmy możliwość przechowania niewielkich zapasów paliwa. Jeśli mamy kilka kanistrów to trzeba wiedzieć, że nie można ich trzymać w miejscu, w którym jest gromadzona żywność. Wszystkie materiały, z których zrobione są kanistry muszą być zrobione z materiału, który jest trudno palny. Paliwo może być przechowywane tylko wtedy gdy jest to konieczne do eksploatacji pojazdu. Co istotne, wyłącznie w opakowaniach przeznaczonych dla obrotu detalicznego. Jeśli garaż ma mniej niż 100 metrów kwadratowych i jest wolnostojący można przechowywać w nim maksymalnie 200 l oleju napędowego albo benzyny. Jeśli garaż jest wbudowany w bryłę budynku, to można przechować maksymalnie 60 litrów paliwa.

Paliwo na zapas w firmie

Można sobie wyobrazić, że firma chce zabezpieczyć większe ilości paliwa. W takim przypadku możliwe jest stworzenie własnego mini magazyny paliwa. Jeśli przechowujemy paliwo na własne cele to trzeba do tego używać tzw. zbiorników dwupłaszczyznowych. Pojemność takich zbiorników nie może być większa niż 5000 litrów. Warto wiedzieć, że takie zbiorniki nadzoruje Urząd Dozoru Technicznego. To ten sam urząd, który kontroluje wybrane maszyny, takie jak chociażby podnośniki samochodowe, czy windy załadowcze samochodów. Jeśli stworzymy sobie mini magazyn paliwa, będzie trzeba regularnie przechodzić przeglądy UDT urządzeń, w których gromadzimy paliwo.

Jak widać na potrzeby firmy można zabezpieczyć sobie nie więcej niż 5000 litrów paliwa.

 

Umowa zlecenie – kiedy ją podpisać?

0

Umowa zlecenie jest popularną umową cywilnoprawną. I to mimo tego, że wynagrodzenie z umowy zlecenie zależą od tego ile wynosi minimalna pensja. Kiedy więc warto taką umowę podpisać? Czy to się opłaca?

Umowa zlecenie najczęściej jest alternatywą dla umowy o pracę. Z perspektywy pracodawcy umowa zlecenie może okazać się korzystniejsza niż „etat”. Jak każde rozwiązanie, także i to ma swoje wady. Jakie?

Umowa zlecenie, a kodeks pracy

Umowa zlecenie jest umową cywilnoprawną. Mówiąc prościej zapisy tej umowy odnoszą się do kodeksu cywilnego, a nie kodeksu pracy. Oznacza to, że osoba, która podpisała umowę zlecenie pod względem formalnym nie jest pracownikiem. W związku z tym nie ma prawa do żadnych świadczeń, które przysługują zgodnie z kodeksem pracy. Właśnie dlatego umowa zlecenie dla pracodawcy jest tańsza w porównaniu do umowy o pracę. Dodatkowo zapewnia większą elastyczność.
Mała Księgowość Rzeczpospolitej

Kim jest zleceniobiorca

Osoba, która podpisuje umowę zlecenie nie jest pracownikiem. Określa się ją mianem zleceniobiorcy. Zleceniobiorca zobowiązuje się wykonać określone czynności, za co otrzyma wynagrodzenie. Choć musi te czynności wykonać z należytą starannością, nie odpowiada za końcowy efekt. Powoduje to również to, że nie między zleceniobiorcą a zleceniodawcą stosunku pracy. Nie istnieje więc jakakolwiek podległość służbowa, a co za tym idzie nie ma sankcji, jakie można zastosować w przypadku prawa pracy. Zleceniobiorca nie ma też określonych norm pracy. Jedyne za co jest odpowiedzialny to to, by wykonać określony w umowie zakres prac.

CZYTAJ TAKŻE: Okres wypowiedzenia. Ile trwa i jak się go ustala?

Zleceniobiorca nie musi przychodzić więc do pracy każdego dnia. Zadania może wykonywać w dowolnym, wybranym przez siebie miejscu i czasie.

Kto to jest zleceniodawca?

Zleceniodawca kojarzy się nam przede wszystkim z przedsiębiorcą. Warto wiedzieć, że zleceniodawcą może być zarówno osoba fizyczna, jak i osoba prawna (firma).To on To on zleca wykonanie konkretnych czynności. Co ważne, nie musza się kończyć jakimś efektem (tak jak to jest w umowie o dzieło). Po stronie zleceniobiorcy leży takie sformułowanie umowy i zakres czynności dla zleceniobiorcy, by nie można było tego uznać za umowę o pracę. Mówiąc inaczej, nie można wymagać podległości albo wyznaczać norm czasu pracy.

Kiedy podpisać umowę zlecenie?

Umowa zlecenie będzie dobrym rozwiązaniem dla wszystkich, którzy cenią sobie elastyczność. Z perspektywy właściciela firmy umowa zlecenie powoduje, ze można zatrudnić do pracy osobę taniej niż oferując umowę o pracę. Trzeba jednak pamiętać, że umowa zlecenie wymaga opłacenia składki ZUS. W związku z tym ograniczenie kosztów nie musi być optymalne. Chyba, że zatrudnia się studentów. Jeśli nie mają więcej niż 26 lat, to nie trzeba płacić składek na ubezpieczenie społeczne i zdrowotne.

Jeśli zależy nam jako przedsiębiorcom na zawarciu umowy zlecenia, warto poinformować zleceniobiorcę o obowiązku informowania o wszystkich podpisanych umowach z innymi zleceniodawcami. O tego zależy bowiem wysokość rozliczonych składek ZUS od umowy.

Umowa zlecenie na czas nieokreślony?

Umowa zlecenie zwykle podpisywana jest na określony czas. Może się jednak zdarzyć, że będziemy chcieli by jakieś czynności były wykonywane stale. Podpisanie takiej umowy jest możliwe ale trzeba liczyć się z ryzykiem uznania jej za umowę o pracę.

Umowa zlecenie i urlop

Umowa zlecenie nie daje możliwości otrzymania płatnego urlopu. Nie ma też obowiązku przeprowadzania badań kontrolnych. Co ważne, umowa zlecenie musi być bardzo szczegółowa.

Umowa zlecenie wzór

Umowa zlecenie jest umową cywilnoprawną. Znaczy to, że zapisy takiej umowy mogą być praktycznie dowolne stosują zasadę swobody umów.

Podatki – umowa zlecenie

Oczywiście od umowy zlecenia odprowadzić trzeba zaliczki na podatek dochodowy, a także – w wybranych przypadkach – składki na ZUS.

Umowa zlecenie nie zalicza się do stażu pracy. Nie daje też gwarancji zatrudnienia. Można ją w każdym momencie wypowiedzieć jeśli nie uregulowano dokładnie kwestii wypowiedzenia.

Negocjacja warunków kredytu bankowego

0

Czy negocjowanie warunków kredytu jest możliwe? Czy da się negocjować warunku umowy z bankiem? Wyjaśniamy to w materiale.

Gdy kupujemy produkty codziennego użytku, nie myślimy o negocjowaniu cen. Czasem zdarza nam się „urwać” kilka złotych podczas sprawunków na bazarze. Rabat możemy uzyskać kupując droższy produkt np. w sklepie z elektroniką.  Gdy staramy się o kredyt bankowy, zwłaszcza ten hipoteczny, często nie mamy wiedzy o tym, czy można negocjować jego warunki. Doradca, który pomaga w jego uzyskaniu jest w stanie wywalczyć niewielką obniżkę marży. Z negocjacją innych warunków raczej jest kłopot.

Czy da się negocjować kredyt hipoteczny?

Żeby odpowiedzieć na pytanie czy da się negocjować warunki kredytu hipotecznego dobrze jest wiedzieć, jakie elementy wpływają na koszt kredytu, a co za tym idzie na wysokość raty. Przede wszystkim od tego ile płacimy za kredyt zależy to, na jaki okres podejmujemy to zobowiązanie. Dłuższy kredyt może oznaczać niższą ratę miesięczną ale docelowo wyższy koszt sumaryczny odsetek. A skoro już o odsetkach mowa. Oprocentowanie kredytu składa się z dwóch elementów, stopy oprocentowania WIBOR i marży banku. Do kosztów kredytu należy też doliczyć prowizję za jego udzielenie i opłatę przygotowawczą.

Mała Księgowość Rzeczpospolitej

Marża banku to element, który da się negocjować. Możemy podjąć próbę jej zmniejszenia. WIBOR będzie zmienny zależnie od sytuacji gospodarczej i tego wskaźnika nie możemy negocjować. Da się tez wynegocjować obniżkę prowizji lub rezygnację z niej. W takiej sytuacji jednak bank może zdecydować się na zaproponowanie odrobinę wyższej marży.

Czego nie można negocjować?

Jak już wspomnieliśmy, nie da się negocjować stopy WIBOR. Wszystko dlatego, że nie jest ona ustalana przez bank, który udziela nam kredytu. Praktycznie niemożliwe będzie odstąpienie od dodatkowego ubezpieczenia w przypadku niskiego wkładu.

Lepsze warunki kredytowe

Nie ma ukrywać. Negocjacje z bankiem są trudne ale nie jest to niemożliwe. Warto wiedzieć, że zwykle łatwiej będzie negocjować nowy kredyt w innym banku niż renegocjować warunki już zaciągniętego kredytu. Warto zacząć od próby obniżenia marży kredytu. Jeśli historia kredytowa jest dobra, zdolność kredytowa wysoka, a sytuacja finansowa znacznie lepsza od przeciętnej, to jesteśmy atrakcyjnym klientem dla banku. W związku z tym warto zaproponować dobre warunki. Może się nam tez udać wynegocjować lepszą cenę kredytu jeśli aktywnie korzystamy z produktów danego banku, tj. konta bankowego, czy karty kredytowej.

Oczywiście pozytywnym elementem może być wysoki wkład własny. Jeśli znacząco przekracza wymagane minimum, istnieje spora szansa, że dostaniemy lepszą ofertę. Jak w każdych negocjacjach dobrze jest powołać się na oferty uzyskane w innych bankach. I tu ważna uwaga. Przedstawiciele banków zwykle znają dobrze ofertę konkurencji. Nie warto więc wychodzić z propozycją nierealną lub niespotykaną na rynku i powoływać się na nią. Wtedy na pewno nic nie ugramy. Praktyka pokazuje, że negocjacja innych zapisów w umowie (poza tymi dotyczącymi kosztów) jest praktycznie nienegocjowalna. Bank przedstawia nam wzór umowy kredytowej, a my musimy zgodzić się na warunki w niej zapisane.

Warto zdawać sobie sprawę, że w określonych przypadkach łatwiej i znacznie skuteczniej będzie podjąć próbę zaciągnięcia nowego kredytu w innym banku by refinansować zadłużenie.

 

Umowa o dzieło z prawami autorskimi. Jak ją podpisać? [WZÓR UMOWY DO POBRANIA]

0

Umowa o dzieło z przeniesieniem praw autorskich to zdecydowanie najmniej obciążona podatkowo umowa cywilnoprawna. Z kim można podpisać umowę o dzieło? Jak wygląda wzór umowy o dzieło?

Umowa o dzieło z przeniesieniem praw autorskich jest bardzo popularną umową. Podpisujemy ją zamawiając stworzenie określonego dzieła i przejąć prawa autorskie.

CZYTAJ TAKŻE: Umowa z prawnikiem. Co musi mieć?

Umowa o dzieło – co to jest?

Żeby można było podpisać o dzieło z przeniesieniem praw autorskich musi dojść do stworzenia dzieła. I tu pojawia się wiele wątpliwości czym jest tak naprawdę dzieło pozwalające na zastosowanie umowy o dzieło. Uznaje się, że dzieło to utwór literacki, naukowy, artystyczny, czy muzyczny, a także wykonywanie takich czynności, które prowadzą do osiągnięcia określonego wytworu, rezultatu.

Przeniesienie praw autorskich

Umowa o dzieło powinna bardzo dokładnie określać własność utworu. Samo przekazanie egzemplarza utworu nie powoduje automatycznie przejścia praw autorskich na zamawiającego. Żeby to nastąpiło, w umowie o dzieło trzeba zawrzeć takie dokładne zapisy. Jeśli prawa autorskie zostaną przekazane na zamawiającego, będzie on miał dużą swobodę w dysponowaniu utworem.
Warto więc bardzo dokładnie określić fakt nabycia autorskich praw majątkowych i pola eksploatacji. Mówiąc inaczej chodzi o sposób korzystania z dzieła. Wymienia się tutaj trzy rodzaje sposobów korzystania z dzieła:

1. Utrwalanie i zwielokrotnianie utworu
2. Obrót oryginałem albo egzemplarzami dzieła
3. Rozpowszechnianie utworu, czyli np. publiczne wykonanie

W umowie powinny być określone pola eksploatacji utworu.

Odpowiedzialność przy umowie o dzieło

Wytwórca dzieła, czyli osoba, która przyjmuje zamówienie na dzieło ponosi pełną odpowiedzialność za to jak zostało wykonane. W przypadku gdy dzieło jest wadliwe, zamawiający ma prawo odstąpić od umowy albo zlecić poprawienie dzieła komuś innemu na koszt pierwotnego wykonawcy. Żeby tak jednak zrobić, trzeba wezwać wykonawcę do dokonania poprawek w określonym czasie. Zamawiający może też zabezpieczyć swoje interesy przyjmując oświadczenie, że wykonawca dzieła ma potrzebne umiejętności.

Czy można odstąpić od umowy o dzieło?

Od umowy o dzieło można odstąpić. Zamawiający może to zrobić w każdym momencie. Jeśli jednak zdecyduje się na to przed ukończeniem dzieła, to musi zapłacić umówione wynagrodzenia pomniejszając je o część niewykonaną. Zamawiający nie będzie musiał zapłacić za dzieło, jeśli wykonawca opóźnia wykonanie prac w taki sposób, że nie będzie w stanie wykonać dzieła w określonym czasie, albo gdy dzieło zostanie wykonane niezgodnie z umową. Żeby odstąpić od umowy, dzieło musi mieć wady, został wyznaczony termin naprawienia dzieła ale nie został on dotrzymany albo dzieło ma tak istotne wady, że nie da się ich usunąć.
Wykonawca ma znacznie mniej możliwości odstąpienia od umowy. Jednym z przypadków jest odstąpienie od umowy z powodu braku współpracy z zamawiającym przy stworzeniu dzieła, gdy ten jej nie realizuje.

Przykład umowy o dzieło

Umowa o dzieło z przeniesieniem praw autorskich składa się z kilku elementów. Po pierwsze określamy strony umowy, czyli zamawiającego i wykonawcę zlecenia. Po drugie dokładnie określamy rodzaj dzieła, które ma być stworzone, a także określamy wynagrodzenie oraz termin wykonania dzieła. Prawa autorskie przechodzą na zamawiającego albo w dniu otrzymania wynagrodzenia przez wykonawcę albo w dniu dostarczenia dzieła, jego przyjęcia lub powstania dzieła. To musi być dokładnie określone w umowie.

Pobierz – WZÓR UMOWY O DZIEŁO z przeniesieniem praw autorskich – Wersja .docx (możliwość edytowania)

Pobierz – WZÓR UMOWY O DZIEŁO z przeniesieniem praw autorskich – Wersja .pdf