Strona główna Blog Strona 45

Zniszczenie służbowego sprzętu – jakie konsekwencje?

0

Rozbity smartfon, pęknięty tablet, zalany kawą służbowy laptop – zniszczenie służbowego sprzętu może mieć różny scenariusz. Tłumaczenie pracownika „przecież to nie moje”, nie ma nic do rzeczy. Chwila nieuwagi może skutkować wysokim rachunkiem za naprawę lub pokrycie kosztów zakupu nowego urządzenia.

Zniszczenie służbowego sprzętu, a mienie niepowierzone?

 Aby dobrze zrozumieć, jaka odpowiedzialność ciąży na nas za służbowy sprzęt, trzeba rozróżnić dwie sytuacje prawne – mienie niepowierzone i mienie powierzone. W przypadku mienia niepowierzonego mamy do czynienia wówczas, gdy pracodawca nie podpisał z nami dokumentu o powierzeniu sprzętu. Jeżeli przypadkowo uszkodzimy komputer, np. wylejemy na niego sok, musimy liczyć się z koniecznością zapłaty uzasadnionego odszkodowania. Takie odszkodowanie może pokryć koszty naprawy lub zakupu nowego sprzętu, jednak w wysokości nie wyższej niż trzykrotność miesięcznego wynagrodzenia. Jeżeli przy okazji zniszczenia sprzętu nasz pracodawca utracił korzyści, to wchodzą one w skład ewentualnego odszkodowania.

Przykład: Pani Katarzyna pracująca w sklepie zrzuciła z lady kasę fiskalną, która uległa poważnemu uszkodzeniu. Do czasu wymiany urządzenia, sklep musiał być zamknięty, a zatem można mówić w takiej sytuacji o utraconych korzyściach po stronie właściciela sklepu.

 Jeszcze gorsze problemy będziemy mieli wówczas, jeśli umyślnie zniszczyliśmy sprzęt należący do pracodawcy, np. rozbiliśmy w nerwach telefon po trudnej rozmowie z kontrahentem. Jeżeli pracodawca udowodni nam, że zrobiliśmy to celowo, czeka nas pokrycie kosztów zakupu nowego telefonu w 100 procentach. Musimy liczyć się także z dyscyplinarką! Doświadczenie pokazuje, że tłumaczenie takiego występku emocjami jest absolutnie bezcelowe.

Co to jest mienie powierzone?

Z zupełnie inną sytuacją mamy do czynienia, kiedy nasz pracodawca zdecyduje się powierzyć nam jakiś sprzęt, co zawsze wiąże się z podpisaniem odpowiednich dokumentów. Dzieje się to zazwyczaj równolegle z podpisaniem umowy o pracę lub w czasie tzw. onboardingu w firmie.

W takim przypadku ponosimy pełną odpowiedzialność za szkodę, łącznie z utraconymi w jej wyniku korzyściami.

Jak pokazuje doświadczenie, wielu pracowników nie jest do końca świadomych, czy laptop, jaki noszą przy sobie w walizce, lub telefon w kieszeni jest mieniem powierzonym, czy niepowierzonym. Wielu pracownikom rozpoczynającym właśnie nową pracę towarzyszą emocje. Podpisują dokumenty, nie zawsze sprawdzając, czego tak naprawdę dotyczą. Zdaniem prawników, w każdej sytuacji powinniśmy się dobrze zapoznać z podsuwanymi dokumentami. W przeciwnym razie może nas to naprawdę słono kosztować.

CZYTAJ TAKŻE: Jednoosobowa działalność gospodarcza jest lepsza od spółki? 10 argumentów, które to potwierdzają

Kiedy pracownik nie musi płacić za zniszczony telefon

 Jest cała masa sytuacji, w której nawet za powierzony sprzęt, który uległ zniszczeniu, nie zapłacimy ani grosza. Dzieje się tak wówczas, gdy nie mieliśmy żadnego wpływu na powstałe uszkodzenia. Prosty przykład: ktoś zalał komputer, niechcący wylewając na niego zawartość filiżanki lub upuszczając na niego przez nieuwagę ciężki przedmiot.

Konsekwencje nie powinny nas spotkać także wówczas, gdy np. telefon zostanie nam odebrany w wyniku napadu rabunkowego, czy innej formy kradzieży. Trzeba jednak wyłączyć sytuacje, w której popełniliśmy rażące zaniedbanie, np. zostawiając urządzenie w hallu hotelowym lub w toalecie.

Konsekwencje finansowe nie spotkają nas także wówczas, gdy sprzęt ulegnie awarii w wyniku braku działań konserwacyjnych, czy serwisowych, a terminowe dopełnienie leży po stronie naszego pracodawcy.

CZYTAJ TAKŻE: Jednolity Plik Kontrolny

Zniszczony sprzęt a potrącenie z pensji

Nieuzasadniona i niezgodna z prawem jest praktyka potrącania z pensji pracownika kwot na naprawę uszkodzonego komputera, telefonu czy samochodu służbowego. Zgodnie z przepisami, to pracownik musi dokonać przelewu lub wpłaty w kasie potwierdzonej odpowiednim dokumentem.

W przypadku oporu pracownika sprawa może trafić do sądu, ale nigdy nie można samowolnie dokonywać potrąceń z wynagrodzenia! Wielu pracodawców idzie na rękę pracownikom, rozkładając ustaloną należność na wygodne raty.

Mała Księgowość Rzeczpospolitej

Jednoosobowa działalność gospodarcza jest lepsza od spółki? 10 argumentów, które to potwierdzają

0

Dlaczego jednoosobowa działalność gospodarcza jest lepsza niż np. spółka z ograniczoną odpowiedzialnością?

Tylko firma prowadzona w formie spółki z ograniczoną odpowiedzialnością ma sens – przekonują doradcy biznesowi. Ma być taniej, bezpieczniej i po prostu lepiej. Jednoosobowa działalność gospodarcza to według nich niepotrzebne narażanie się na ryzyko biznesowe, a przede wszystkim konieczność opłacania ZUS, nawet gdy niczego nie zarobisz. Dlaczego więc uważamy, że jednoosobowa działalność jest lepsza od spółki?

Na początek konieczne jest wyjaśnienie. Odpowiednia forma prawna biznesu (spółka z o.o., spółka cywilna, spółka partnerska itd.) może być wymagana w określonym przypadku (np. prowadzenie usług prawnych, doradczych itd.). W znakomitej większości jednak możemy ją wybrać dowolnie.

Przyjmijmy, że twój biznes jest niewielki, prosty i nie wymaga ogromnego kapitału. W tym przypadku zdecydowanie najlepszym rozwiązaniem będzie jednoosobowa działalność gospodarcza

  1. Jednoosobowa działalność gospodarcza jest najmniej skomplikowanym sposobem prowadzenia biznesu

Jednoosobowa działalność jest prosta i relatywnie tania. Obecne prawo pozwala nawet prowadzić biznes bez jego zgłaszania. To tzw. działalność nierejestrowana. Taka możliwość istnieje od 2018 roku. Pozwala ona legalnie zarabiać wszystkim tym, którzy mają zamiar założyć firmę. Można przetestować, sprawdzić pomysł biznesowy, a przy okazji nie rejestrować firmy. Żeby móc z takiej możliwości skorzystać przez ostatnie 60 miesięcy nie wolno prowadzić innej działalności gospodarczej, a zarobkowanie musi opierać się na prostych zajęciach. Nie może to być np. sprzedaż alkoholu, na co potrzebne jest specjalne zezwolenie (koncesja). No i co istotne w żadnym miesiącu prowadzenia takiego próbnego biznesu nie możesz mieć przychodu większego niż połowa najniższego wynagrodzenia (w 2021 to 1400 zł). Przy okazji nie ma żadnego znaczenia co będziesz sprzedawać, i do ilu klientów trafisz. Tak długo jak nie przekroczysz przychodu 1400 zł miesięcznie z tego biznesu, nie musisz go zgłaszać.

  1. Działalność gospodarcza jest tania

Prosta działalność gospodarcza jest bardzo tania w obsłudze. Poza składami ZUS nie musisz ponosić praktycznie żadnych innych kosztów formalnych. Rejestracja w CEIDG jest darmowa, nie musisz składać skomplikowanych sprawozdań rachunkowych, bilansów itd. Internetowa księgowość dla małej działalności to kilkadziesiąt złotych miesięcznie. Obsługa przez „tradycyjne biuro” sięga około 100 zł. W przypadku spółki dobrze prowadzona księgowość to przynajmniej 500 zł miesięcznie. Oczywiście w określonych wypadkach „oszczędzasz na ZUS” ale inne koszty potrafią skutecznie zniechęcić do spółki

  1. Tylko działalność gospodarcza pozwala rozliczać proste podatki

Tylko w działalności gospodarczej możesz rozliczać się kartą podatkową lub ryczałtem. Mówiąc wprost, nie musisz nawet prowadzić ksiąg rachunkowych. Możesz też zapłacić podatek w stałej wysokości. Niezależnie od tego jak wysokie są twoje dochody albo w przypadku ryczałtu – przychody. Przy ryczałcie nie musisz bowiem ewidencjonować kosztów. Deklarujesz tylko przychody i od nich płacisz podatek.

  1. Jednoosobowa działalność gospodarcza jest lepszym partnerem biznesowym

Dla wielu firm współpraca z przedsiębiorcą prowadzącym działalność gospodarczą jest łatwiejsza. Głównie pod względem finansowym. Jednoosobowy przedsiębiorca odpowiada za wszelkie zobowiązania swoim prywatnym majątkiem. Oznacza to, że może być łatwiej wyegzekwować należności. Działa to też w drugą stronę. Jeśli współpracujesz z osobą, która prowadzi jednoosobową działalność, to jeśli nie zapłaci faktury za twój towar, łatwiej będzie zwindykować dług. Wystarczy powiedzieć, że tak duże marki jak McDonalds, czy sieć Żabka nie podejmą z tobą współpracy jeśli prowadzisz firmę w innej formie niż jednoosobowa działalność gospodarcza.

  1. Łatwiejsze korzystanie z finansów

W przypadku jednoosobowej działalności gospodarczej wszystko co wydajesz lub zarabiasz pochodzi z lub wchodzi do majątku prywatnego. W każdym momencie możesz z tego skorzystać. Nawet jeśli zapłacisz z konta firmowego za produkty osobiste, nie będzie podstaw do ukarania cie. Jeśli natomiast zrobiłbyś to samo prowadząc spółkę (z konta spółki zapłacił za swoje prywatne zakupy), to grozi co duża odpowiedzialność karno-skarbowa.

  1. Nie musisz ujawniać ile zarabiasz

Niewątpliwą przewagą jednoosobowej działalności gospodarczej jest to, że o kondycji finansowej twojego biznesu wiesz ty, naczelnik urzędu skarbowego i – jeśli się pochwalisz – małżonek. Nikomu innemu nie musisz „spowiadać się” z tego, ile zarobiłeś. W przypadku spółki jesteś zobowiązany przekazywać sprawozdania z działalności i coroczny bilans wraz z rachunkiem zysków i strat. Dane te są oficjalne dostępne dla wszystkich. W związku z tym nie tylko konkurencja ale i mniej życzliwi sąsiedzi są w stanie oszacować jak „idzie” ci biznes

  1. W jednoosobowej działalności można łatwo dokonywać zmian formalnych

Chcesz zmienić adres, nazwę firmy, czy rodzaj wykonywanej działalności? Wystarczy aktualizacja w Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej i po kilku chwilach dane są w systemie. Możesz to zrobić o każdej porze, z każdego miejsca na świecie. W przypadku spółki z o.o. każda taka zmiana musi być zgłoszona do KRS (Krajowego Rejestru Sądowego) i obowiązuje dopiero od momentu zatwierdzenia tej zmiany przez KRS. Nawet jeśli robisz to przez internet, nie musi się to zdarzyć w ciągu 24 godzin. Mało tego. Każda taka zmiana w przypadku spółki, kosztuje (300 zł). Przy jdg zawsze jest darmowa, niezależnie od tego ile takich zmian robisz

  1. JDG łatwo zawiesić lub wznowić

Jednoosobową działalność gospodarczą możesz w każdym momencie zawiesić i nie ponosić z tego tytułu żadnych dodatkowych obciążeń. Jeśli zawieszasz działalność, nie płacisz składek ZUS. Łatwo możesz też wrócić do prowadzenia biznesu (np. na kilka miesięcy w roku gdy sprzedajesz lody na plaży). Wystarczy zaktualizować dane w CEIDG

  1. JDG łatwo zamknąć, zlikwidować

Jednoosobową działalność bardzo łatwo zlikwidować. Jeśli nie chcesz prowadzić już biznesu, po prostu zamykasz firmę i rozliczasz się z urzędem skarbowym. Cały majątek jest twój wiec nic więcej nie musisz robić. Spółki „ot, tak nie zlikwidujesz”. Musisz ją albo komuś sprzedać w całości albo doprowadzić do bankructwa i przeprowadzić cały proces (który bardzo dużo kosztuje). Majątek spółki nie należy bowiem co Ciebie. Spółka posiada samodzielnie osobowość prawną więc najpierw trzeba będzie od spółki ten majątek odkupić by stał się twoją własnością.

  1. JDG możesz przekazać dzieciom

Dzięki ustawie o sukcesji firma nie musi umierać wraz ze śmiercią założyciela i właściciela. Jeśli jeszcze za życia zdecydujesz o tym, kto ma prowadzić sprawy twojej firmy gdy umrzesz, działalność biznesowa może być kontynuowana.

Mała Księgowość Rzeczpospolitej