Strona główna Blog Strona 32

Jak uzyskać pozwolenie na budowę

0

Pozwolenie na budowę to podstawowy dokument potrzebny do tego by zrealizować inwestycję budowlaną. Jak je uzyskać? Jakie dokumenty są potrzebne do uzyskania pozwolenia na budowę

Po co nam pozwolenie na budowę?

Pozwolenie na budowę to dokument, który pozwala rozpocząć i prowadzić budowę. Pozwolenie na budowę to po prostu decyzja administracyjna. Na początku wypełnia się formularz urzędowego wniosku. Wpisujemy dane inwestora, adres budowy i oznaczamy działkę.

Inwestorem może być osoba prywatna albo firma. Często pozwolenie na budowę zdobywa w imieniu inwestora architekt projektujący budynek. Wtedy staje się on pełnomocnikiem inwestora.

Gdzie składamy wniosek o pozwolenie na budowę

Wniosek o pozwolenie na budowę składa się do starosty. Jeśli budynek ma być zlokalizowany np. na morzu czy na terenach związanych np. z utrzymaniem ruchu, wniosek będzie musiał być złożony do wojewody. Sam wniosek nie wystarczy jednak do uzyskania pozwolenia na budowę. Trzeba do niego dołączyć dokument potwierdzający prawo do dysponowania daną nieruchomością. Do tego dokłada się trzy egzemplarze projektu zagospodarowania działki, wszelkie opinie i uzgodnienia. Jeśli wniosek składa pełnomocnik, to musi on dołączyć również pełnomocnictwo.

Pozwolenie na budowę – koszty

Jeśli składamy wniosek o pozwolenie na budowę budynku mieszkalnego nie będziemy musieli wnosić opłaty skarbowej. Po złożeniu wszystkich dokument, organ ma miesiąc na wydanie decyzji. Jeśli sprawa jest wyjątkowo skomplikowana, to decyzja zostanie wydana w ciągu dwóch miesięcy. W tym czasie urzędnicy mogą poprosić o uzupełnienie nieprawidłowości albo też wydają lub odmawiają wydania pozwolenia na budowę. Jeśli urząd nie wyda decyzji w ciągu 65 dni od dnia złożenia wniosku, to można złożyć zażalenie. Kara za opóźnienie w wydaniu decyzji to 500 zł za każdy dzień zwłoki.

Kiedy nie trzeba pozwolenia na budowę?

W niektórych przypadkach zamiast pozwolenia na budowę, wystarczy zgłoszenie. Zgłoszenie stosowane jest np. dla wolnostojących budynków mieszkalnych czy budynków gospodarczych, garaży albo wiat o powierzchni zabudowy do 35 m2. Od 2022 bez pozwolenia będzie można postawić budynek do 70 metrów kwadratowych. Wyłącznie zgłoszenie, a nie pozwolenie wymagane jest w przypadku budowy wiaty o wielkości do 50 m2 jeśli na tej samej działce jest już budynek mieszkalny.

CZYTAJ TAKŻE: Ryczałt podatkowy – dla kogo?

Mam pozwolenie na budowę. Co robić dalej?

Jeśli urząd wyda pozwolenie na budowę, to musimy ją zacząć w ciągu 3 lat. W przeciwnym razie pozwolenie na budowę wygasa. Jeśli pozwolenie się uprawomocni, a my rozpoczynamy budowę, to musimy poinformować o tym fakcie nadzór budowlany.

Jeszcze zanim na budowę wejdzie ekipa, trzeba będzie zebrać oświadczenie kierownika budowy o tym, że będzie za nią odpowiadał. Do oświadczenia musi być dołączony dokument potwierdzający uprawnienia kierownika budowy. Swoje oświadczenie musi też złożyć architekt. On potwierdza w nim, że projekt techniczny spełnia wszystkie wymogi prawne. Gdy te elementy są już przygotowane, można przekazać miejsce budowy ekspertom, którzy zajmą się budową.

Mała Księgowość Rzeczpospolitej

Co to jest Biała Lista Podatników?

0

Biała Lista Podatników to rejestr łączący w sobie dane podatników zarejestrowanych, wykreślonych oraz przywróconych do rejestru podatników VAT.

Kto jest w Białej Liście Podatników?

Rejestry podatników VAT są ważne o tyle, że pomagają sprawdzić czy kontrahent, z którymi prowadzimy interesy jest faktycznie wpisany do rejestru VAT. Biała Lista zawiera dane podatników, którzy są zarejestrowani do VAT, tych, którzy nie zostali zarejestrowani albo są wykreśleni, a także ci, których przywrócono jako podatników VAT.

W Białej Liście Podatników znajdziemy dokładną nazwę podatnika VAT albo jego imię i nazwisko, a także NIP, REGON, PESEL lub numer KRS. W rejestrze jest też adres siedziby, a także dane osób, które są uprawnione do reprezentowania danego podmiotu. Kolejnym elementem jest data rejestracji, a także podstawę prawną. Wyróżnikiem rejestru jest choćby spis numerów rachunków bankowych przypisanych do danej firmy.

Po co jest Biała Lista Podatników?

Biała Lista Podatników ma przede wszystkim wskazywać status podatnika i aktualny numer rachunku bankowego. Jest to elektroniczna baza, do której dostęp ma każdy. Biała Lista Podatników aktualizowana jest codziennie, a jej głównym zadaniem jest możliwość weryfikacji podatników. I tak, jeśli realizujemy płatność za usługę zrealizowaną przez kontrahenta, to możemy sprawdzić, czy jest wpisany do rejestru VAT. Jeśli będzie widniał jako aktywny płatnik VAT, możemy być spokojni o rozliczenie podatku VAT. Ważne, by przekazać płatność na rachunek wskazany w rejestrze.

Biała Lista Podatników obowiązuje od 1 września 2019. Uruchomienie rejestru spowodowało, że przedsiębiorca powinien sprawdzać, czy kontrahent jest wpisany do rejestru ale przede wszystkim czy numer konta wskazany na dokumencie sprzedaży jest wykazany w rejestrze. Jeśli płatność zostanie dokonana na inny rachunek niż ten wskazany w wykazie, to podatnikowi grożą z tego powodu sankcje.

Co grozi za to, że nie zapłaciłem na rachunek z białej listy?

Przedsiębiorca, który dokona płatności o wartości wyższej niż 15000 zł na inny rachunek niż ten wskazany w rejestrze musi pamiętać o tym, że nie może zaliczyć tego wydatku do kosztów uzyskania przychodu. To w ramach podatku dochodowego. W przypadku podatku VAT będzie trzeba ponieść solidarną odpowiedzialność ze sprzedawcą. Nie oznacza to, że zapłata na inny numer rachunku od razu powoduje negatywne konsekwencje. Żeby ich uniknąć, trzeba zawiadomić o tym fakcie naczelnika urzędu skarbowego. Mamy na to 7 dni.

Biała Lista Podatników jest serwisem aktualizowanym raz dziennie. Jeśli okaże się, że dane w nim zawarte (szczególnie dotyczące naszej firmy) są nieaktualne, należy do niezwłocznie zgłosić do KAS, która czuwa nad wpisami w  rejestrze. Biała Lista Podatników ma pomagać w eliminowaniu tzw. karuzel VATowskich, czyli firm, które były zakładane tylko po to by wyłudzać podatek VAT.

Biała Lista Podatników jest rejestrem działającym automatycznie. W związku z tym dostęp do niej oferowany jest w ramach serwisów księgowych, a także kont bankowych dla przedsiębiorców. Po wpisaniu danych kontrahenta, system automatycznie sprawdza, czy zgadzają się one z tymi zamieszczonymi w Białej Liście Podatników, a przede wszystkim z tym, czy numer konta bankowego zarejestrowanego w spisie jest właściwy. Banki pozwalają na weryfikację numeru konta przy okazji realizacji każdego przelewu do danego kontrahenta. Jeśli wiec okaże się, że w czasie naszej współpracy, status kontrahenta się zmienił, to system bankowy poda nam taką informacją.

 
Mała Księgowość Rzeczpospolitej

Jak wykupić samochód z leasingu? Nowe zasady

0

Polski Ład wprowadza nowe podejście do wykupu samochodu z leasingu. Jakie są nowe zasady wykupu pojazdu z leasingu?

Leasing samochodu to bardzo popularna forma finansowania. Pozwala zaoszczędzić sporo na podatkach. Ostatnio jednak pojawia się wiele pytań związanych z tym jak wykupić pojazd z leasingu by nie zapłacić podatku.

Czy muszę wykupić samochód „na firmę”

Jeśli samochód leasinguje spółka z ograniczoną odpowiedzialnością albo firma działająca w jakiejkolwiek innej formie prawnej odpowiedniej dla osoby prawnej, to jeśli zdecyduje się na wykyp pojazdu z leasingu, zawsze będzie to wykup na firmę. W przypadku jednoosobowej działalności albo spółki cywilnej można wykupić pojazd „na firmę” i wprowadzić go do ewidencji środków trwałych. Można też wykupić ten samochód na osobę prywatną.

Nie ma znaczenia, czy faktura jest na firmę, czy bezpośrednio na osobę prywatną. Jeśli taki samochód sprzedamy później niż po pół roku po wykupie, nie trzeba będzie płacić podatku dochodowego od tej transakcji. Jeśli samochód wykupimy z leasingu „na firmę” dalej będzie można zaliczać do kosztów uzyskania wydatki poczynione w związku z eksploatacją samochodu, w tym część VATU (50% lub 75%). Jeśli wykupimy pojazd na osobę prywatną to będzie można do kosztów podatkowych zaliczyć 20% wydatków związanych z użytkowaniem go, a także 50% VATu

CZYTAJ TAKŻE: Polski Ład — najważniejsze elementy

Faktura wykupu z leasingu

Jeśli wykupujemy samochód z leasingu, to nie ma znaczenia jakie dane znajdą się na tym dokumencie w przypadku wykupu prywatnego. Nawet jeśli na fakturze będą dane firmy, to nie musimy go w ogóle wprowadzać do działalności. Jeśli tego nie zrobimy, mamy – jak już stwierdziliśmy – pół roku na jego odsprzedanie by nie zapłacić podatku. Warto jednak wspomnieć, że praktyka firm leasingowych jest taka, że raczej nie wystawiają one faktur z danymi osób prywatnych. Zwykle są one tymi samymi danymi, które znajdziemy na umowie leasingu, czyli danymi firmowymi.

Zdarza się, że po wykupieniu pojazdu z leasingu przekazuje się go w darowiźnie bliskiej osobie. W takiej sytuacji transakcja taka jest zwolniona z podatku. I tak podatku nie zapłacimy jeśli samochód zostanie przekazany osobie z I lub II grupy podatkowej. To małżonek, a także zstępni (dzieci, wnukowie), wstępni (rodzice, dziadkowie), a także pasierb, zięć, synowa, rodzeństwo, ojczym, macocha, teść, zstępni rodzeństwa, rodzeństwo rodziców, zstępni i małżonkowie pasierbów, małżonkowie rodzeństwa i rodzeństwo małżonków, małżonkowie rodzeństwa małżonków,

Obdarowany musi pamiętać o tym, by samochodu nie odsprzedać przed upływem pół roku. Inaczej będzie musiał rozliczyć podatek. Inna sprawa to podatek VAT. Jeśli nie został on wcześniej odliczony, trzeba będzie go w takiej sytuacji rozliczyć.

Wykup samochodu z leasingu na firmę

Zdecydowanie najprostszym sposobem wykupu samochodu z leasingu jest wykup na firmę. Wprowadzamy go do środków trwałych i odliczamy wydatki. Jeśli zdecydujemy się go sprzedać, to niezależnie od czasu, który minął od wykupu, trzeba będzie od takiej transakcji zapłacić podatek dochodowy i rozliczyć VAT.

Wykup samochodu z leasingu od 2022

Od 2022 nie będzie możliwości wykupu prywatnego z leasingu. To wszystko efekt zapisów tzw. Polskiego Ładu. Każdy kto wykupi samochód do końca 2021 będzie mógł skorzystać z preferencji związanej z brakiem podatku jeśli auto wykupimy jako osoba prywatna i sprzedamy je nie wcześniej niż po pół roku. Wszystko to powoduje, że spora grupa przedsiębiorców decyduje się na szybsze zakończenie umów leasingu i wykup pojazdu.

Mała Księgowość Rzeczpospolitej

Reklamacja produktu zakupionego przez przedsiębiorcę

0

Każdy, kto kiedykolwiek mierzył się z reklamacją niedziałającego produktu, doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że przebieg tego procesu zależy od ogromnej liczby zmiennych. Czasem reklamacja załatwiana jest dosłownie „na pniu”, a kiedy indziej jest to przysłowiowa droga przez mękę. Jak wygląda reklamacja z punktu widzenia przedsiębiorcy? Czy firmy są dobrze chronione przez prawo w Polsce?

Jedna reklamacja, różne ścieżki

Wbrew obiegowej opinii, nie istnieje już ten sam schemat postępowania reklamacyjnego dla osób fizycznych oraz dla właścicieli firm, ze szczególnym naciskiem na jednoosobowe działalności gospodarcze, które funkcjonują i działają w Polsce. 

Ogromne zmiany weszły w życie od 2021 roku. Wszystko za sprawą zmian w Kodeksie Cywilnym, które dały właścicielom firm kilka nowych narzędzi, które mogą pomóc w procedurze zwrotu uszkodzonych towarów, na przykład w postępowaniu reklamacyjnym. 

Ustawodawca doprecyzował między innymi termin rozpatrywania reklamacji. Wcześniej nie był on jednoznacznie uregulowany w prawie. Skutkowało to tym, że firmy niby mogły podeprzeć się rekomendacją do „bezzwłocznego” załatwienia reklamacji, jednak było to sformułowanie nieostre. 

Od stycznia 2021 roku pojawił się nowy, bardzo precyzyjny zapis. Teraz sprzedawca musi rozpatrzyć takie roszczenie reklamacyjne w czasie 14 dni kalendarzowych od jego złożenia, przy czym pod pojęciem złożenia można też uznać na przykład wiadomość e-mail wysłaną na wskazany przez sprzedającego adres. 

Przedsiębiorcy mogą też korzystać z tak zwanego domniemania uszkodzenia fizycznego. Nie jest to nowość dla osób fizycznych, jednak wcześniej ta konstrukcja prawna nie chroniła właścicieli firm. Co ważne, rzekome uszkodzenie fizyczne może być „zdiagnozowane” nie dalej niż w ciągu pierwszego roku użytkowania.

Dla wielu firm tak przychylny wobec nich zapis w prawie to praktycznie gamechanger, dzięki któremu cały proces roszczenia reklamacyjnego jest o wiele lepiej zabezpieczony. To zaś może wygenerować w firmie spore oszczędności finansowe. Na pewno jest to zmiana in plus. 

Lepiej powołać się na rękojmię czy gwarancję?

Każdy, kto kiedykolwiek konsultował kwestie związane z reklamacją uszkodzonego produktu, doskonale wie, że bardzo dużą skuteczność w polskim porządku prawnym zapewnia powołanie się na rękojmię, a nie na tradycyjną formułę gwarancyjną. 

Wynika t0 z podstawowej różnicy. Rękojmię zawsze składamy u sprzedawcy. Skutkuje to tym, że cały proces związany z wymianą lub naprawą uszkodzonego dobra spoczywa bezpośrednio na nim, a nasza firma nie musi brać udziału w procesie. Wystarczy dostarczyć tylko podstawowych danych o rodzaju uszkodzenia, wykonać dokumentację zdjęciową, do zgłoszenia załączyć na przykład paragon lub fakturę (dowód zakupu) i to wszystko. 

Reklamacja sprawia, że musimy niejako wykazać przed producentem — na przykład komputera lub smartfona — że usterka powstała samoczynnie i że nie było w tym naszej winy, a więc na przykład nie wgrywaliśmy nieoficjalnego oprogramowania, urządzenie nie zostało zachlapane wodą lub że nam nie upadło na twarde podłoże. To sporo dodatkowej pracy.

Co ciekawe, powołanie się na gwarancję, nie sprawia, że automatycznie tracimy prawo do rękojmi. Gdyby więc dane dobro po raz drugi uległo uszkodzeniu, to zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem, wciąż można powołać się na rękojmię. 

Warto pamiętać też o tym, że rękojmia jest uregulowana w prawie w Kodeksie Cywilnym. To o wiele lepsze umocowanie, niż tradycyjna struktura, gdzie mamy tylko dwie strony: producenta i osobę (firmę) z uszkodzonym urządzeniem, gdzie tak naprawdę decyduje dobrowolność i wewnętrzna polityka serwisowa. 

Widać więc dość wyraźnie, że od 2021 roku, sytuacja wielu firm w Polsce zmieniła się na plus. Tak szerokie możliwości dochodzenia swoich praw na pewno sprawią, że zwiększy się też troska o urządzenia funkcjonujące w firmach. Warto pamiętać też o tym, że dodatkową formą zabezpieczenia danego dobra może być na przykład wykupienie dedykowanego ubezpieczenia. 

Mała Księgowość Rzeczpospolitej

Podatki przedsiębiorców w 2022

0

Polski system podatkowy zmienia się bardzo szybko. Skutkuje to tym, że właścicielom działalności gospodarczych trudno nadążyć za nowymi stawkami czy całymi blokami podatkowymi. Jakie podatki płacimy w 2022r?

Polski Ład

To jeden z flagowych pomysłów rządu, który jest obecnie na etapie wdrażania w życie. Sejm nie przychylił się do stanowiska Senatu, by przedłużyć vacatio legis o rok, w taki sposób, by wielki program rządu został uruchomiony dopiero w 2023 roku. 

Na szczęście, na skutek oporu przedsiębiorców oraz wielu interprelacji posłów i senatorów, udało się wprowadzić nieco zmian co do wysokości składki zdrowotnej. Zapisy wciąż są mniej „przyjazne”, niż przepisy, jakie obecnie wciąż są w mocy, jednak dzięki nowelom, wiele firm straci „nieco mniej”.

Warto tu zwrócić uwagę na wysokość składki zdrowotnej, która stała się nieco bardziej elastyczna. Mimo różnych stawek wciąż nie będzie można odliczyć jej od podatku. Warto o tym pamiętać. Po stronie ciekawostek, które mogą determinować opinię przedsiębiorców o Polskim Ładzie, należy wskazać na to, że stawka zmienia się nie tylko wraz ze strukturą firmy, ale też z uzyskiwanymi przychodami. 

Duże zmiany dla ryczałtowców

Wraz z nowym rokiem w życie wchodzą nowe stawki ryczałtu. Ustawodawca określił je na poziomie 12 i 14%, przy czym wysokość, jaką zapłaci wybrana firma, zależy od tego, w jaki sposób została sklasyfikowana działalność gospodarcza. 

Tą niższą objęto między innymi informatyków, programistów i grafików, czyli szeroko rozumiany sektor IT. Wyższy, 14-punktowy ryczałt dotyczy zaś lekarzy, dentystów czy pielęgniarek, a także inżynierów. To kolejna innowacja, jaka wejdzie w życie już od pierwszego stycznia. 

Zmiana wysokości kwoty zakupu za gotówkę

Do tej pory można było kupić wybrany towar za gotówkę, jeśli jego wartość nie przekraczała 15 tysięcy złotych. Dawało to konsumentom dostęp do całkiem dużej grupy dóbr z wielu różnych sektorów. Można tu wskazać na przykład na urządzenia z rynku IT. 

Od nowego roku wysokość tej kwoty zostaje zredukowana o niemal połowę. Będzie można kupić dany produkt za gotówkę tylko w sytuacji, kiedy jego łączny koszt zakupu nie przekroczy ośmiu tysięcy złotych. Tak stworzona faktura nadal będzie dawała odliczyć się od kosztów prowadzenia firmy. 

Wielu specjalistów zwraca uwagę na to, że tak radykalny zapis, którego główną intencją jest uszczelnienie systemu podatkowego w Polsce, może przynieść o wiele więcej złego niż dobrego. Pojawiła się obawa o to, czy przedsiębiorcy nie będą na przykład próbowali dzielić faktur. Bez względu na opinie specjalistów, zmiana wejdzie w życie już od stycznia 2022 roku. 

Obowiązkowy system elektronicznych faktur (E-fakturowanie)

Mimo tego, że ustawa wejdzie w życie w 2023 roku, to ustawodawca zostawił furtkę, by od 2022 roku korzystać z tego rozwiązania dobrowolnie. Co warto podkreślić, jedną z intencji, która stoi za wprowadzeniem tej zmiany w życie, jest uproszczenie zasad związanych z wystawianiem faktur. 

Pojawiają się też pewne elementy automatyzacji: system będzie sprawdzał, czy dokument jest wystawiony właściwie, a także zostanie wprowadzony ujednolicony standard numerowania dokumentów. To zmiana, na którą firmy czekają od dłuższego czasu.

Elementem zachęcającym do skorzystania z platformy może być też szansa na szybszy zwrot podatku VAT. Po przejściu na nowy system pieniądze wrócą na nasze konto w 40 dni, a nie w 60, jak miało to miejsce do tej pory. Pojawią się też usprawnienia dokumentów SLIM VAT2. Zniknie między innymi oznaczenie „duplikat”. Zmiany obejmą też zasady korygowania dokumentów.

Widać więc dość wyraźnie, że modyfikacje w systemie podatkowym sięgają coraz głębiej. Czy przekuje się to na przejrzystość systemu zarządzania finansami w Polsce? Niestety, ale niewiele na to wskazuje. Zgodnie z najnowszym raportem Tax Foundation, nasz rodzimy system zajął… przedostanie, 36 miejsce na 37 badanych państw w Europie. Widać więc dość wyraźnie, że główna oś zmian powinna raczej być położona w stronę jeszcze większej przejrzystości.

 
Mała Księgowość Rzeczpospolitej

Brak terminu płatności na fakturze. Kiedy rozpocząć windykację?

0

Jeśli na fakturze brak jest terminu płatności, to faktura pod względem formalnym jest prawidłowo wystawiona. Uzasadnionym pytaniem wydaje się być jednak to dotyczące kwestii windykacji należności.

Czy na fakturze musi być termin płatności?

Faktura jest dokumentem, który dla swojej ważności musi zawierać określone elementy, m.in. określenie stron transakcji (w taki sposób by dało się je zidentyfikować), a także nazwę produktu lub usługi i dokładne rozliczenie podatku. Przedsiębiorcy pytają często czy na fakturze musi być oznaczony termin płatności. Okazuje się, że nie jest to obowiązkowy element. To od przedsiębiorcy zależy, czy wpisze termin płatności, czy nie. Jak się jednak okazuje, warto na fakturze umieścić termin płatności. Dlaczego? By uniknąć problemu z dochodzeniem płatności.

Jaki termin płatności na fakturze?

Jeśli wystawca faktury decyduje się na umieszczenie terminu zapłaty na fakturze, znacznie ułatwia to dochodzenie należności. Oczywiście im szybciej kontrahent zapłaci, tym lepiej. Warto jednak pamiętać, by termin płatności był możliwy do zrealizowania. Wśród najczęściej spotykanych terminów zapłaty, jest 7 lub 14 dni. Zaznaczenie terminu płatności powoduje, że zarówno kontrahent, jak i wystawca faktury, wie kiedy należy uregulować płatność.

Nie ma terminu płatności na fakturze

Jeśli na fakturze nie ma terminu płatności, to nie znaczy, że kontrahent może zapłacić nam za usługę lub produkt w dowolnym momencie. Jeśli z kontrahentem zawarliśmy umowę, w której określiliśmy, ze płatność za fakturę przypada np. po 14 dniach od jej wystawienia, to taki termin jest obowiązujący. Jeśli na fakturze jest inny termin zapłaty, niż ten wymieniony w umowie, to zapis z umowy jest wiążący. A co jeśli termin zapłaty nie został w ogóle określony? W takiej sytuacji bierze się pod uwagę kodeks cywilny. Art. 455 kodeksu cywilnego zakłada, że jeśli termin płatności nie został określony, to powinno się dokonać płatności niezwłocznie po wezwaniu dłużnika.

Mówiąc wprost, jeśli kontrahent nam nie zapłaci, to wystarczy że wezwiemy drugą stronę do zapłaty, a ta ma obowiązek do uczynić. W wezwaniu koniecznie wskażmy też termin w jakim powinno się dokonać płatności. Warto też pamiętać o art. 6 ustawy o przeciwdziałaniu nadmiernym opóźnieniom w transakcjach handlowych. Zakłada on, że jeśli zapłata nie trafi na nasze konto w ciągu 30 dni od wykonania usługi lub dostarczenia towaru, to możemy naliczać odsetki za opóźnienie. I nie trzeba w takiej sytuacji wzywać drugiej strony do zapłaty.

Opóźnienia w płatności faktur

Jak widać, termin płatności nie musi być oznaczony na fakturze ale i tak wtedy da się ustalić, kiedy płatność powinna być uregulowana.

Praktyka biznesowa pokazuje, że terminy płatności czasem traktowane są bardzo umownie. Mimo deklarowania na fakturach terminu płatności 7 lub 14 dni, wpływają one na konto z opóźnieniem. I choć nie powinno tak być, ze względu na utrzymywanie dobrych kontaktów z kontrahentami, takie sytuacje się zdarzają.

 
Mała Księgowość Rzeczpospolitej

Ile czasu ma ubezpieczyciel na wypłatę odszkodowania?

0

Ile można czekać na wypłatę odszkodowania? Czy jest określony czas na to by pieniądze z ubezpieczenia znalazły się na naszym koncie?

Większość przedsiębiorców korzysta z samochodów, a wciąż najpopularniejszym ubezpieczeniem jest ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanizmów, a także ubezpieczenie autocasco. Nie mamy zamiaru pisać tutaj o wariantach i opłatach. Chcemy skupić się na odszkodowaniach. Ile czasu ma ubezpieczyciel na wypłatę odszkodowania?

Warto pamiętać, że prawo wskazuje określony czas na wypłatę odszkodowania. Nawet jeśli sprawa z wypłatą nie jest jasna.

Ubezpieczenie OC

W przypadku obowiązkowego ubezpieczenia OC, czas na wypłatę odszkodowania określa Ustawa o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych. Przepisy te zakładają, że odszkodowanie należy wypłacić w ciągu 30 dni od momentu zawiadomienia o szkodzie. Jeśli sprawa jest skomplikowana, oczywiście czas ten może być wydłużony. Ważne jednak by w takiej sytuacji ubezpieczyciel poinformował nas o tym, że sprawa będzie załatwiana dłużej. Musi to zrobić pisemnie.

To jednak nie powoduje, że może przedłużać wypłacenie odszkodowania w nieskończoność. Jeśli ustalono okoliczności zdarzenia, to ubezpieczyciel ma 14 dni na wypłatę odszkodowania. Warto jednak pamiętać, że od momentu zawiadomienia o szkodzie nie może minąć 90 dni do wypłaty odszkodowania. No chyba, że trwa sprawa sądowa. Wtedy terminy liczą się od momentu otrzymania wyroku

Odszkodowanie z AC

Tak samo jest w przypadku ubezpieczenia AC. W tym przypadku również ubezpieczyciel ma 30 dni od momentu otrzymania zawiadomienia o szkodzie. Każda firma ubezpieczeniowa może jednak określić sobie swoje zasady wypłacania odszkodowania, o ile nie będą one mniej korzystne niż zapisane kodeksie cywilnym. Jeśli

Co się dzieje jeśli ubezpieczyciel wypłaci odszkodowanie z opóźnieniem

W sytuacji, gdy firma ubezpieczeniowa nie wypłaci ubezpieczenia w terminie, to będzie musiała ponieść konsekwencje takiego działania. Osoba, której należy się odszkodowanie będzie można żądać odsetek za opóźnienie.

godnie z Kodeksem cywilnym w razie opóźnienia w płatnościach można żądać zwrotu należnej kwoty wraz z odsetkami za opóźnienie. Ta zasada dotyczy także umowy zawartej z ubezpieczycielem i opóźnienia w wypłacie odszkodowania. Podobnie jest wtedy gdy firma ubezpieczeniowa nie przyśle odmowy wypłaty odszkodowania, ani też nie wyśle informacji o kwocie odszkodowania do wypłaty.

Jedną z poważniejszych konsekwencji jest możliwość nałożenia kary na członka zarządu ubezpieczyciela.

Mała Księgowość Rzeczpospolitej

5 pomysłów na biznes w 2022

0

Pandemia koronawirusa bardzo mocno wpłynęła na otaczającą nas rzeczywistość. Zmieniły się nie tylko zasady związane z higieną i dystansem społecznym, ale po cichu ewoluował też model prowadzenia działalności. Jakie pomysły na biznes warto rozważyć w 2022 roku?

Czy opłaca się inwestować w gastronomię?

Jeszcze kilka miesięcy temu odpowiedź na to pytanie byłaby bardzo prosta: oczywiście, że nie. Na szczęście, wraz ze wprowadzeniem szczepionek, zmieniło się bardzo dużo. Nie dość, że kolejne sankcje mogą dotyczyć zwłaszcza niezaszczepionych, to jeszcze z biegiem czasu będzie ich coraz mniej.

Wraz z upadkiem wielu barów i restauracji, które nie przetrwały pierwszych trzech fal pandemii, na rynku powstała wielka, żeby nie powiedzieć ogromna, luka w usługach tego typu. Wiele wskazuje na to, że rok 2022 będzie doskonałym czasem, by spróbować tę lukę zagospodarować.

O czym powinien pamiętać przedsiębiorca, który spróbuje swoich sił w tym sektorze rynku? Przede wszystkim o tym, że wraz z pandemią, zmianie uległy nasze nawyki. Coraz więcej osób decyduje się na zamawianie jedzenia na dowóz. Nawet dziś, gdy nic nie stoi na przeszkodzie, by udać się do lokalu osobiście.

Firmy, które znajdą złoty środek między zamówieniami realizowanymi na dowóz a tradycyjnym modelem funkcjonowania restauracji, mogą zyskać ogromną przewagę, która zapewni im większe zyski, dzięki czemu łatwiej będzie rozwijać biznes w przyszłości.

Potrzeba więcej programistów i grafików WWW

Pandemia radykalnie wpłynęła na wzrost popularności usług webowych. Przez kilka miesięcy to właśnie dzięki e-sklepom wiele firm walczyło o przetrwanie. Aby odnaleźć swoje miejsce w sieci, trzeba tam mieć swój „adres”. Potrzebna jest domena, serwer oraz dobrze wykonana strona WWW.

Bez dobrego programisty, a także grafika, który przygotuje projekt, a następnie odpowiednio go potnie i stworzy z niego szablon .css, to zadanie będzie o wiele trudniejsze do wykonania. W pandemii przybyło co najmniej ośmiu tysięcy sklepów online. Wiele wskazuje na to, że wzrost zapotrzebowania będzie utrzymywał się przez dłuższy czas. 

Tworzenie stron internetowych

Pamiętajmy o tym, że nie wystarczy stworzyć ładnie wyglądającej strony WWW i dobrze skrojonej oferty. Serwis musi być widoczny w wyszukiwarce Google, z której korzysta około 96% internautów w Polsce. I właśnie w tym miejscu pojawia się specjalista SEO.

Jego praca polega na zwiększeniu widoczności serwisu. Gdy użytkownik wpisze w wyszukiwarkę interesujące go zapytanie, to byłoby idealnie, gdyby nasza strona pojawiła się na pierwszej stronie w Google, czyli w TOP10. A to nie jest zadanie proste. 

Wiele zależy od trudności frazy oraz od tego, ile konkurencyjnych firm rywalizuje z nami o pierwszą stronę w wynikach wyszukiwania. Im ich więcej, tym większy budżet trzeba założyć. Działania zwykle realizowane są w trzech powiązanych ze sobą płaszczyznach.

Przede wszystkim, zwiększa się ilość linków odsyłających do naszej witryny. Kolejny obszar to rozbudowa treści (contentu) i nasycenie go odpowiednimi frazami i słowami kluczowymi. Wreszcie, trzeci obszar, to działania techniczne. Dobrze prowadzone działania SEO trwają miesiącami i — niestety — trochę kosztują. Jest to jednak wydatek, który warto ponieść.

Specjalista z zakresu bezpieczeństwa

Coraz więcej firm inwestuje w zwiększenie bezpieczeństwa w firmie. To z kolei wymaga precyzyjnej, dobrze skrojonej, polityki. Im więcej obszarów ryzyka wytypuje specjalista, jednocześnie podpowiadając nam, jak można je wyeliminować, tym większe szanse na to, że firma zwiększy swoje zyski w przyszłości.

Mobilny manager

Jeszcze kilka lat temu manager był osobą, która obowiązkowo musiała być związana z firmą umową na wyłączność. Te czasy dobiegają końca. Manager zatrudniany na godziny to świetne rozwiązanie dla obu stron: firmy wciąż mają dostęp do usług przypisanego do nich fachowca, a sam manager może zwiększyć swoje zyski, jednocześnie rozwijając się w wielu różnych sektorach rynku. 

Coraz częściej zdarza się, że współpraca z takimi osobami powstaje w modelu SaaS, gdy manager nawet nie musi fizycznie być obecny w firmie, z którą współpracuje. Bez wątpienia jest to rynek przyszłości. Im szybciej w niego zainwestujemy, tym większe szanse na to, że uda nam się wypracować pozycję lidera. 

Mała Księgowość Rzeczpospolitej

W co inwestować w 2022 roku?

0

Rynek i klimat dla biznesu zmienia się w Polsce bardzo dynamicznie. Wynika to zarówno z globalnych trendów w gospodarce, jak i z naszych lokalnych uwarunkowań. Trudno też nie docenić wpływu kolejnych zmian podatkowych, na czele z Polskim Ładem. Jakie sektory rynku mogą przynieść wysoką stopę zwrotu w 2022 roku?

Nie ma biznesu bez internetu! 

Szacuje się, że podczas pandemii liczba nowopowstałych serwisów WWW przekroczyła w Polsce 10 tysięcy sklepów. Trudno oszacować, ile pojawiło się na przykład blogów czy portali tematycznych. Ta liczba “wypłynie” dopiero za pewien czas. 

Bez wątpienia nowy rok jeszcze bardziej umocni usługi webowe. Zyskać mogą zwłaszcza deweloperzy i graficy tworzący projekty stron WWW. Nowoczesne firmy zdają sobie sprawę z tego, że domyślny szablon na WordPressie czy Joomli to za mało, aby wyróżnić się z tłumu innych ofert. 

Integralną częścią internetu są też kryptowaluty. Wiele wskazuje na to, że rok 2022 będzie ich rokiem. W wielu państwach na całym świecie pojawiają się zapowiedzi uznania Ethereum za legalny środek płatniczy. W Polsce sytuacja prawna popularnych kryptowalut również jest już bardzo stabilna. 

Jeśli nie pojawią się żadne nowe akty prawne, które w radykalny sposób zepchnęłyby kryptowaluty do cyfrowego podziemia, to będzie to całkiem sensowny rynek, gdzie szczególnie dobrze odnajdą się inwestorzy lubiący ryzyko. Jeśli cenisz sobie stabilne „papiery wartościowe”, lepiej postaw na obligacje. 

Inwestowanie w nieruchomości

W Polsce wciąż borykamy się z deficytem mieszkaniowym. W zależności od źródeł szacuje się, że w naszym kraju potrzeba między 500 tysięcy, a nawet 2,5 miliona mieszkań. Zapełnienie tej luki na rynku może zająć nawet 30 lat. I właśnie przez taki czas rynek nieruchomości będzie łakomym kąskiem dla inwestorów. 

Ten sektor rynku jest szczególnie atrakcyjny zwłaszcza teraz, kiedy papiery wartościowe oraz oprocentowanie na kontach oszczędnościowych jest bardzo niskie, co często prowadzi do tego, że trzymanie znacznych sum w instytucjach bankowych można wręcz uznać za mrożenie kapitału, a nie jego pomnażanie. 

Patrząc na historię wzrostu cen metra kwadratowego w dużych miastach, widać dość wyraźnie, że inwestycja w nieruchomości to świetny biznes. W Warszawie uśredniona stopa wartości za jeden mkw powierzchni mieszkaniowej to około 10-12% w ujęciu rocznym. W Katowicach czy Krakowie współczynnik ten jest jeszcze wyższy. 

Motorem napędowym tych zmian jest między innymi inflacja, ale swoje piętno odcisnęła też pandemia oraz przestoje w produkcji w fabrykach na całym świecie. Jeśli chcemy kupić mieszkanie, by w ten sposób zabezpieczyć kapitał, to rok 2022 będzie ku temu bardzo dobrym czasem. 

Inwestycja w złoto

Złoto, ale i inne surowce szlachetne, na przykład srebro czy platyna, to kolejne ciekawe obszary, gdzie można liczyć na bezpieczny, a zarazem całkiem wysoki zysk. Problemem może być wysoka kwota wejścia, jednak jeśli dysponujemy kapitałem i celujemy w inwestycję na lata, to bez wątpienia warto rozważyć właśnie ten kierunek. 

Rządy wielu państw na całym świecie, w tym także i Polski, skupują złoto, wpływając tym samym na jego cenę. Praktyka wielu inwestorów pokazuje, że jest to ten rodzaj inwestycji, który jest obarczony niskim ryzykiem, a zarazem pozwala na całkiem sensowny zarobek. 

Inwestycja w akcje  — czy to się opłaca?

Na rynku można znaleźć kilka firm, które w oczach osób związanych z giełdą uchodzą za tak zwane evergreeny, czyli za pewniaków. Można tu wskazać na przykład na Apple, Google (ALPHABET), Microsoft czy Teslę. Giganci technologiczni coraz śmielej rozpychają się na rynku, a ich akcje w ujęciu rocznym znacznie zyskują na wartości. Do grona „pewniaków” można też zaliczyć Amazon.

Mimo tego, że zysk z takich papierów wartościowych nie będzie imponujący, jeśli nie zainwestujemy odpowiednio dużej kwoty już na starcie, to wiele wskazuje na to, że te firmy świetnie przetrwają próbę czasu i zapewnią posiadaczom papierów wartościowych sporo pieniędzy. 

Mała Księgowość Rzeczpospolitej

Ewidencja przebiegu pojazdu – jak prowadzić?

0

Jeszcze kilka lat temu ewidencja przebiegu pojazdu nie była obłożona wieloma restrykcyjnymi przepisami. Od 2016 roku wiele się jednak zmieniło. W praktyce skutkuje to tym, że firmy muszą przestrzegać wielu nowych wytycznych, jeśli chcą otrzymać pełen zwrot podatku od paliwa. Jak prowadzić ewidencję samochodu?

Czy każdy musi prowadzić ewidencję przebiegu pojazdu?

Na szczęście nie. Ustawodawca zastosował tu klasyczną metodę „kija i marchewki”: jeśli chcemy cieszyć się ze stu procent zwrotu podatku za wyjeżdżone paliwo, to nie zdołamy od niej uciec. Wynika to ze specyficznego statusu takiego pojazdu w polskim porządku prawnym. 

Oznacza to, że taki samochód musi być wykorzystywany tylko do tak zwanego użytku firmowego. Jeśli auto, to na przykład firmowy pojazd dostawczy, którym po pracy nikt z firmy nie jeździ na przykład na zakupy, czy do kina, to oznacza to, że mieścimy się w takim właśnie użytku, a więc możemy odliczyć pełen VAT.

Co z osobami, które korzystają z takiego auta w modelu mieszanym, a więc na przykład poza dojazdami do pracy, jeżdżą też nim do dentysty, lekarza, czy na stadion, by zobaczyć mecz? Dla nich przewidziano tak zwany użytek mieszany. Tacy przedsiębiorcy mogą odliczyć tylko 50% należnego podatku za paliwo. 

Widać więc dość wyraźnie, że przepisy zostały zaostrzone w dużej mierze po to, by jeszcze bardziej uszczelnić system podatkowy, by więcej pieniędzy zostało w budżecie państwa. A prowadzenie pełnej „kilometrówki” to w Polsce dość skomplikowane zadanie. Co warto o nim wiedzieć?

Jak prowadzić ewidencję przebiegu pojazdu?

Ustawodawca podszedł do tej kwestii w sposób niezwykle rygorystyczny. Nie wystarczy sama informacja o tym, ile kilometrów wyjeździliśmy na jednym baku. Gromadzony jest też szereg innych danych, które mogą zostać wykorzystane podczas kontroli przez administrację skarbową.

Firmy muszą więc podawać imię i nazwisko kierowcy, numer rejestracyjny, wspomnianą już wcześniej liczbę pokonanych kilometrów, a nawet datę rozpoczęcia wyjazdu. Co ciekawe, trzeba też podać opis pokonanej trasy, wskazując na punkt jej rozpoczęcia i zakończenia. 

Dlaczego to tak ważne? Można tu wysnuć domniemanie, że zgodnie z intencją ustawodawcy, trasa powinna być najkrótszą prostą łączącą punkt A z punktem B. Można poddać w wątpliwość, czy na przykład dojazd do autostrady, który „kosztował nas” 15 km znajdzie zrozumienie w oczach kontrolera. Mimo tego, że późniejsza podróż taką drogą zaoszczędziła nam nieco czasu, dzięki czemu firma zarobiła więcej.

W raporcie trzeba też każdorazowo wskazać na cel wyjazdu, a cała księga musi być prowadzona w taki sposób, by każdy wyjazd miał swój indywidualny numer w systemie. To kolejne ułatwienie dla organów kontrolnych. Mogą one na przykład prześwietlać poszczególne grupy wyjazdów, konfrontując je ze sobą. 

Zwieńczeniem kilometrówki jest też informacja o stanie licznika na koniec każdego dnia roboczego. Widać więc dość wyraźnie, że liczba informacji, jakiej życzy sobie rząd — w zamian za prawo pełnego odliczenia VAT-u – jest wręcz ogromna, a ich wygenerowanie może zająć firmom wiele cennego czasu.

Co ciekawe, obowiązek prowadzenia ewidencji może dotyczyć też… samochodów prywatnych. Dochodzi do tego w sytuacji, gdy zgodnie z poleceniem służbowym przełożonego, na potrzeby dojazdu roboczego używa się prywatnego samochodu jednego z pracowników.  Tylko za tak rozliczone koszty szef będzie mógł zwrócić im pieniądze. 

Czy opłaca się prowadzić ewidencję?

Dla wielu firm, jak najbardziej. Można tu wskazać na przykład firmy wyspecjalizowane, z dużym taborem pojazdów mechanicznych, na przykład TIR-ami czy betoniarkami. W o wiele gorszej sytuacji są zaś jednoosobowe działalności gospodarcze, które stanowią koło zamachowe polskiej gospodarki.

Często zdarza się, że auto wykorzystywane jest też w domu po godzinach. Nawet jeśli jest to użytkowanie sporadyczne, to wielu właścicieli JDG decyduje się na kompromis i korzysta z 50-procentowego zwrotu podatku, tracąc na tym nieco gotówki. Co w zamian? Chyba tylko spora ilość zaoszczędzonego czasu, jaką można przeznaczyć na rozwój firmy. 

Mała Księgowość Rzeczpospolitej